...o co chodzi w tym filmie? Bo chyba nie o ten pościg na starcie i bieganinę po dachach. Nawet kobietami nie było jak posycic meskiego oka. I nie chodzi tu o to że nie były piękne bo to nieprawda ale zagrały totalnie bez ikry. Craig, amerykański Borewicz, chyba najmocniejszą stroną ale i tak zawiodłem się na nim. Generalnie Bond od kilku ostatnich "odcinków" to już nie to samo. Myślałem że nigdy tego nie powiem. Teraz nawet napisałem ;) Connery i reszta WRACAJCIE, chocby zza grobów.
A w telewizorze dwóch panów się całuje. O co chodzi ja się pytam? Jedyny plus to fakt ze "pisuary" juz nie zarzadzaja TV, bo mozna obejrzec film z pogranicza akceptowalnej przez nich moralności... Na opłacanej przez społeczeństwo telawizji raczej "Brokeback Mountain" by nie przeszedł. Na marginesie bardzo dobry film, a wklejone w kadr widoki gór znakomite.
I kilka słów o nowym projektorze. Rewelacja! Na tą chwilę wszystko w nim mi się podoba. Pominąwszy ogromny ekran (300"), kolory, nasycenie, kontrast i czernie bajeczne.