piątek, 27 marca 2009

Conan :)

Nie mylić z Canonem ;) Tak się nazywa mój nowy komputer. Jest podobno "wypasiony" choć ja się na tym nie znam. Jak na komputer to dziwny jest trochę bo świeci kolorami z wnętrza obudowy :) Trochę to dziwne że wnętrze komputera stanowi teraz jego walor estetyczny. Ja mam tylko nadzieję że sprzęt sprawdzi się w obróbce zdjęć. Może pokuszę się też o jakieś gry, bo do nich podobno jest optymalizowany.

121/83/60 - 10:00

niedziela, 22 marca 2009

Gattaca

Jak nie kochać tego filmu. Uwielbiam go. Ma tak specyficzny, świetny klimat ze mogę oglądać go wyjątkowo często.
Właśnie zakończyliśmy drugą fazę remontu studia i tuż po tym obejrzałem ten film. Polecam go każdemu kto go wcześniej nie widział. Nie zawiedziecie sie.

112?76/86 - 00:58

środa, 18 marca 2009

Nie do wiary

Już 5 dzień nic nie napisałem. Może dlatego że nie za bardzo było o czym. Jakoś tak banalnie toczy się życie. Niby organizuję sobie wyjazd ale wciąż trudno mi się zebrać do kupy i podjąć decyzje: JADĘ!
Może pod koniec tygodnia. Eh...

120/65/67 - 01:05

wtorek, 10 marca 2009

Jura

Zamarzyła mi się Jura Krakowsko-Częstochowska. Jeśli pogoda dopisze to wykorzystam któryś dzień tego tygodnia i odwiedzę tą piękną część naszego kraju. Dawno tam nie fotografowałem a koniec zimy nadciąga. Może uda się wykorzystać resztki zalegającego śniegu. Czuję że na Zakopca w najbliższym czasie nie będzie mnie stać :(

kaktusik :)

Jak nie na pomidorówkę to może na kaktusa, wrrrróć, cactoosa mogę Was zaprosić? Właśnie wykonałem mu sesję :)


pomidorowa bez makaronu

Na planie ;) W ramach testu poświeciłem sobie trochę na pomidory. Zapewniam ze zaden w tej akcji nie ucierpiał. Poniewaz wiem ze czytaja mnie moi kochani forumowicze, dodam ze to co wyrabia z obrazkiem D3x w tandemie z 60/2.8 to magia. Detal, szczegóły w cieniach to klasa dla samego siebie. Namawiam do zakupu tego korpusu, nie będziecie zawiedzeni. Cena przystępna jak na tą jakośc ;)

poniedziałek, 9 marca 2009

poweekendowo

Zakończyły się wszystkie akcje związane z warsztatami. Można odtajać i na spokojnie podsumować spotkanie. Klimat bardzo fajny, udało się też poznać kilka nowych osob, dokładniej mówiąć obejrzeć ich z bliska. Nicki na forum to swoiste fantomy, często maja niewiele wspólnego z konkretnymi osobami. Stajemy twarzą w twarz i "dopasowujemy" sobie osobę do virtualnego jej widzenia poprzez maile, wątki na forum, rozmowy telefoniczne. Czasem mocno zaskakujące są te porówniania.
Wracając do tematu. Wyczerpująca sobota, mocno stracona niedziela (właśnie z uwagi na wyczerpującą sobote) a dokładniej jej wieczór ;) Dzień kobiet połączyłem z dniem odtrucia :) Generalnie słabo wytrzymuję picie wódeczki. Raz na jakiś czas można się jednak wyluzować i oddać w ręce nietrzeźwości. Muszę być jednak bardziej czujny przy opłącaniu rachunków, bo okazało się że składka pokryła koszty imprezy w 80%. Reszta oprózniła mój prywatny portfel i teraz muszę ścigać dłuzników ;)
Mimo to fajnie było spotkać starych i nowych przyjaciół.
Idę odtajać do końca. Jutro kolejny dzień... MARCA :)
I zapomniałem dopisać. Mam już nowa, wypasioną lampę, SB900. Baaardzo jestem zadowolony.

104/63/58 - 00 :20

piątek, 6 marca 2009

robota :)



Maleńki hi-ki i kolorowe wykonane w trakcie przygotowań światła dla klientów.
Właśnie wziąłęm się za porządkowanie studia przed jutrzejszymi warsztatami NKP. Jest co robic, na dodatek wszystko zaczyna się bardzo wcześnie. Już sobie pospałem :)

104/65/71 : 22:35

piątek, 27 lutego 2009

D3x

Już w torbie. Świetny ktorpus. Ciekaw jestem jak się sprawdzi w studio i reporterce. Kopia zdjęcia wiszacego na ścianie, powala. Szczegół, detal, kolor, kontrasty na maksymalnie wysokim poziomie. W normalnej fotografii studyjnej powinno być rewelacyjnie! Jutro testy.

niedziela, 22 lutego 2009

To mnie naszło...

Na melodramat tym razem. "Noce w Rodanthe". Typowy wyciskacz łez, odrobinę banalny ale emocje bywają od banału baaardzo daleko. Gere i Diane Lane, ludzie po i w trakcie przejść. Spotykają się jak to w zyciu bywa przez przypadek, leczyć swoje rany. Całkiem nieźle im to poszło :) Finału nie opisze z oczywistych powodów. Warto obejrzeć właśnie w niedzielny wieczór z kieliszkiem białego lub czerwonego wina, najlepiej tuląc się z kimś obok. Ja tuliłem się z fotelem ;)


104/69/63 - 21:15

piątek, 20 lutego 2009

Kolejny kurs fot. ślubnej

Dzisiaj dzień organizacyjny. Trzeba załatwić kościół, modelke i modela, dopiąć sprawy na ostatni guzik. Trochę biegania.
Mocne zmiany na forum kosztowały mnie dzisiaj i wczoraj sporo zdrowia. Czasem wyrzucam sobie ze tracę cierpliwość. Ale jestem człowiekiem w końcu, tak? ;)

124/88/59 - 12:40

wtorek, 17 lutego 2009

Nowa zabawka

Wczoraj zaopatrzyłem się w nowy telefon zacnej marki. Nokia 5800 o magicznym oznaczeniu XpressMusic. Ładne to cacuszko. Ekran duży, dotykowy (nowość w Nokii). Obsługa intuicyjna, ale jak zwykle z Nokią nie mogę połączyć sie z netem poprzez WiFi. Rozgryzę jednak tą zagwozdkę ;)

niedziela, 15 lutego 2009

Dwa nowe filmy zaliczone

I tylko zaliczone. Oba średniej klasy, choć jak ktoś lubi... Pierwszy: "Podróż do wnętrza ziemi" z Brendanem Fraserem (ten od "Mumii"). Film z paroma niezłymi nawet efektami. Poza tym bez wyrazu, mdły i przeznaczony dla 12-latków. Fabuła zawodzi w każdym calu. Drugi, mocny męski film: "Wyścig śmierci" ze stałym rozrabiakom, Jansonem Strathamem. Taki trochę "Mad Max" w innym stylu. Jak ktoś lubi totalną rozpierduchę samochodową bez żadnych zasad, sporo krwi i agresii, to jest to film dla niego. Obejrzałem ale bez specjalnego zainteresowania.
Do obejrzenia na jutro zostały: "Nieznajomi" z Liv Tyler i "Zabic Hitlera" z Bradem Davisem. Ale najpierw, rano do Skarbówki bo znowu spitoliłem deklarację VAT. Na szczęście panie są dla mnie wyjątkowo wyrozumiałe ;) Mam nadzieje że jutro też tak będzie.
A na deser przed snem, Pat Metheny i "Secret Story". Polecam!

Nowe zasady

W studio nowe zasady. Nie fotografujemy nieogolonych ;)

122/88/55 - 19:30

Odwiedziny

Dzień sentymantalny mnie nadszedł. Pojechałem do podłódzkiego Tuszyna w którym końcówkę listopada i początek grudnia 2007 roku spędziłem w przygotowaniu do operacji by-pass. Bardzo zmienił się cały szpital ale i mój oddział. Czysto, miło i przyjemnie. W ubiegłym roku tak nie było. Najeździła się tam Małgośka, oj najeździła. Kawał drogi, szczególnie zimą mało przyjemne. Co do samego szpitala i jego oddziału (teraz nie ma już kardiologi w tym miejscu), to nigdy nie zapomnę mojego "wejścia" do niego. To co teraz widac to luksus. Jak mnie wwieźli na wózku do tego korytarza (przed remontem) to chciałem najzwyczajniej uciekac! Jakośc szpitala w Zakopanem, gdzie miałem swój "pokój" do tego co tutaj zastałem, to Hilton!

zdj. arch. Szpital Zakopane, reanimacja. Wiem, drastyczne ale to w końcu fragment mojego zycia... Fot. Sławek Krajniewski

Na dodatek kiedy już pchali mój wózek, po korytarzu przespacerował pewien pacjent który jak się poźniej okazało nie do końca miał równo pod sufitem. Uwierzcie mi, gdyby nie to że po 10 metrach ucieczki padłbym trupem, już by mnie tam nie było. Lament jaki zrobiłem był makabryczny. Małgośka się załamała, ja podwójnie :) Po kilku dniach już sie przyzwyczaiłem do tego miejsca i osobników z którymi tam przebywałem. 1-go bodaj grudnia 2007 jechałem luksusową karetką na operację do szpitala w Łodzi. Na szczęście ten etap życia mam już za sobą. Był traumatyczny ale o dziwo wspominam go z wielkim sentymentem...


W drodze do Tuszyna, las Krzyży ;)

I mój zimowy bolid.

sobota, 14 lutego 2009

Walentynki

Wszystkim zakochanym i kochającym życze jeszcze więcej miłości. Kochajcie się ludzie, bo warto się kochac. Niezależnie od okolicznosci, miłośc zawsze powinna byc na pierwszym miejscu.

piątek, 13 lutego 2009

Tak, wiem

Nic nie piszę ostatnio. Nie piszę bo nie ma o czym pisac. Trolluję w studio, wynajęcie za wynajęciem. Nawet nie mam kiedy pofocic dla siebie. Odwiedziny w aptece i obrazek rodem z baaardzo odległych czasów. Niestety dzisiejszy. Wciąż są ludzie którzy potrzebują więcej niż my. Potrzebują cokolwiek by przeżyc.


czwartek, 5 lutego 2009

Dym :)

Taką foteczke dostałem od jednaj z kursantek, Weroniki Drozd, jesli się nie mylę, 15-latki. Świetnie sobie radziła na planie, kilka wykonanych przez Nią zdjęc było bardzo fajnych. Na fotce ponizej produkowałem dym na planie ;)

116/79/76 - 01:10

wtorek, 3 lutego 2009

Marek i Paulina...

...wykonali sobie sesje, ja asystowałem. Jak pozwolą, wkleję jakiś fragment tej artystycznej produkcji.
Generalnie padam na twarz. Grypa mnie dopada. Prywatnie też nie ma się czym chwalic więc zawijam swój wąski zadek i biegnę odwiedzic kołderkę... Mam nadzieję że jest na swoim miejscu i czeka na mnie.

sobota, 31 stycznia 2009

Quantum of solace...

...o co chodzi w tym filmie? Bo chyba nie o ten pościg na starcie i bieganinę po dachach. Nawet kobietami nie było jak posycic meskiego oka. I nie chodzi tu o to że nie były piękne bo to nieprawda ale zagrały totalnie bez ikry. Craig, amerykański Borewicz, chyba najmocniejszą stroną ale i tak zawiodłem się na nim. Generalnie Bond od kilku ostatnich "odcinków" to już nie to samo. Myślałem że nigdy tego nie powiem. Teraz nawet napisałem ;) Connery i reszta WRACAJCIE, chocby zza grobów.
A w telewizorze dwóch panów się całuje. O co chodzi ja się pytam? Jedyny plus to fakt ze "pisuary" juz nie zarzadzaja TV, bo mozna obejrzec film z pogranicza akceptowalnej przez nich moralności... Na opłacanej przez społeczeństwo telawizji raczej "Brokeback Mountain" by nie przeszedł. Na marginesie bardzo dobry film, a wklejone w kadr widoki gór znakomite.
I kilka słów o nowym projektorze. Rewelacja! Na tą chwilę wszystko w nim mi się podoba. Pominąwszy ogromny ekran (300"), kolory, nasycenie, kontrast i czernie bajeczne.