piątek, 10 lipca 2009

Oooo? Blog :)

Dzień ślubu Pauliny i Marka a ja znowu nie mam się ubrać :)
Ślub o 15-ej, poźniej podróż do jakiejś wiochy pod Łodzią. Niestety nie poszaleję, w nocy powrót a jutro zlecenie. Muszę odespać i przygotować się na pełny pakiet do oczepin... Wrrr...

sobota, 4 lipca 2009

Kolejny dzień w raju

Zaliczony plener, więc obróbki zdjęć ciąg dalszy. Na dodatek doszła sesja reklamowa i trochę więcej materiału do obróbki. Przestaję się wyrabiać. Na szczęście jutro nie mam zlecenia, wynajmu i innych upierdliwości. Wieczorem zaplanowane kawalerskie Marka. Trzeba będzie łychę obalić ;) Ciężkie to życie...

piątek, 3 lipca 2009

Kolega mi się zaręczył był ;)

Północ. Ciemnosc zasnuła miasto dawno temu, od czasu do czasu rozświetlona błyskawicami niekończących się burz. Dwoje młodych ludzi w dworcowym podziemiu w którym widzieli się pierwszy raz jakiś czas temu... Jedno klęczy, drugie lekko osłupiałe i zaskoczone wpatruje się w szeroko otwarte, zaszklone łzami oczy partnera... Oboje szczęśliwi, przepełnieni radością nadchodzącego nowego życia... Mareczek i Paulinka, moi przyjaciele oświadczyli się sobie i wzajemnie przyjęli. Radość była wielka, a dobry to prognostyk na przyszłośc. Ich WSPÓLNĄ przyszłość. Szczęścia przyjaciele życzę...

Przyznam szczerze że i mnie się oczy zaszkliły...

poniedziałek, 29 czerwca 2009

Imieniny

Właśnie sobie przypomniałem. Dokładniej to mi przypomniano o 8-ej z minutami. Niezastąpiona ciocia Ania. Telefon zerwał mnie na nogi, na szczęście bo zapomniałem ze 10 minut później mam wynajęcie studia :) W takim tempie go jeszcze nie sprzątałem. Udało się. Koczuję w studio i powoli zabieram się za obróbkę zdjęć. To co mi się chce... ;)

czwartek, 25 czerwca 2009

Kurs w akcji

Pierwszy dzień w tyle. Było fajnie. Kościół tradycyjnie na wesoło bo ksiądz w formie :) Sporo ludzi, osiemnascie osób to liczba jaką mieliśmy na pierwszym kursie. Krótko mówiąc businessowy sukces, choć robota cięzka. Jutro "przygotowania" i studio. Ufff.
Małe dwie fotki z pleneru ponizej:


I mały gratis kościelny w klimacie co go lubię :)


piątek, 19 czerwca 2009

Kolejny szary czerwiec

Dlaczego ostatnie "czerwce" od wielu lat są mokre albo zachmurzone. Czy motocykliści w tym kraju muszą mieć zawsze przechlapane? Z dzieciństwa, tak odległego że moge się mylić, pamiętam czerwce gorące, upalne, suche. Teraz albo coś kapie albo szarzyzna na górze zmusza do siedzenia przed komputerem. Jasne, to tylko brak organizacji ale odechciewa się wszystkiego patrząc przez nie do końca czystą szybę w oknie. Może chociaż ruszy się trochę wynajem studia bo i z tym ostanio kiepsko a z czegoś trzeba życ ;) Mam nadzieję że po kolejnym zleceniu i kursie ślubnym w przyszłym tygodniu trochę się lepiej zrobi na niebie i pomknę znowu w góry... Oby.

123/88/63 : 10:55

środa, 17 czerwca 2009

Dawno...

...nic nie napisałem. Prawdę mówiąc nie ma o czym. Ciągła obróbka której mam już dosyć. W sobotę kolejny ślub, więc co? Ano kolejna obróbka. Ale odbiję to sobie już niedługo :)

wtorek, 2 czerwca 2009

Polowanie

na kadry. Tym razem udało mi się zapolować na zwierza który nie czesto pojawia się w plenerze :) Było mało czasu na focenie.



114/90/54 - 19:00

sobota, 23 maja 2009

Kolejny ślub

Zaraz startuję. pełny pakiet więc spora mobilizacja. Pogoda nie pozwala na plener w dniu dzisiejszym więc trzeba będzie go odłożyć. Może niedziela na którą zapowiadają piękną pogode pozwoli się wyrwać w miasto. Tymczasem sudafet do nochala, witaminy do zołądka i do roboty kolego :)

121/69/64 - 11:00

piątek, 22 maja 2009

Dzień drugi

Zaczęliśmy od przygotowań. Sawa umalowana, przygotowana na wyjcie w plener. Szkoda że pogoda w Łodzi jest delikatnie mówiąc do d...y. Na szczęście jeszcze nie pada ale zbliża sie jakiś front atmosferyczny. Ja oczywiście leczę katar, bo znowu jakieś badziewie fruwa w powietrzu. Jutro pełny pakiet. Zaczynam od 10 a kończe na oczepinach, około 2-ej. Masakra. Powoli dociera do mnie potrzeba kolejnego zakupu. Nikkor 14-24/2.8. Niestety cena zaporowa. Brakuje mi jednak tej szerokości. O ile z fish'a mogę zrezygnować, o tyle szerokości zaczyna mi coraz bardziej brakować. No nic, trzeba się będzie postarać o kase na to szkiełko.

czwartek, 21 maja 2009

Kurs ślubny - dzień pierwszy

Kościół i studio zaliczony. Mała, sympatyczna grupa i dwie kobiety. Super. Mamy już za sobą fotografię studyjną i ceremoniał. Przy okazji miałem okazję na mały test manualnej 85/1.4 koreańskiej produkcji (dostarczony do testu przez firmę infoto - dziękuję). Całkiem przyzwoicie zbudowany korpus obiektywu. Genialne światło 1,4. Manual ale z bardzo dobrym oporem pokrętła wyostrzania. Jestem pod dużym wrażeniem obrazka. Przy okazji wykonam na potrzeby forum test tego obiektywu. Głębia jak należalo sie spodziewać, papierowa ale bokeh miodny bardzo. Za 800 złotych warto pomerdać pokrętłami zamiast AF. Wkrótce będą sample.


Idę odpocząć i nastawić się na jutro (przygotowania i plener).


111/70/70 : 23:00

wtorek, 19 maja 2009

siedzę sobie...

...nad obróbką zdjęć z sobotniego ślubu. Jestem połowicznie zadowolony z jakości . Fakt że mocno eksperymentowałem ale też spodziewałem się większej róznicy w jakości zdjęć między D2x a D3x. Jest oczywiście lepiej ale nie jest POWALAJĄCO lepiej. W tym tygodniu postaram się wykorzystać doświadczenie z ub. soboty. Trochę szerszy pakiet więc okazja do większej róznorodności zdjęc moze być przydatna.

sobota, 16 maja 2009

Pierwszy ślubniak w sezonie

Zaczyna się. Pierwszy set ślubny w sezonie. W pakiecie tylko ceremonia i wesele ale D3x bedzie miał nareszcie szanse pokazać się w boju. Bardzo jestem ciekaw co ta puszka "wypluje" z siebie. Trochę mnie martwią warunki atmosferyczne. Całe tygodnie było pięknie, dzisiaj i podobno tylko dzisiaj, ma lać :( Robota to robota więc nie ma co marudzić i trzeba pakować torbę ;)

piątek, 8 maja 2009

Foto Festiwal


Masa zdjęć z górnej artystycznej półki. Sztuki się nie ocenia, ją się chłonie. Zachęcam więc do własnej oceny materiałów które na festiwalu zostały zaprezentowane. Ja jestem wciąz pod duzym wrazeniem działań Krzysia Cendrowskiego, który z uporem maniaka lansuje fotografię której nie oglądamy na naszej klasie czy nawet portalach fotograficznych. Duuuzy format...
Gratulacje Krzysztofie.

niedziela, 3 maja 2009

Kolejna mini-wycieczka





Tym razem Tomaszów Mazowiecki i okolice. Białe piaski trochę mnie zawiodły. Jakby mniej białe niz dawniej ;) Potem zalew, zalany głównie turystami i mega głośną muzą z miliona róznych knajp i knajpek. Powalczyłem z tematem całe 10 minut i w drogę. Pojechałem wąskimi drogami między małymi mieścinami. Średniej jakości te szosy ale za to klimaty super. Czas się w tych miejscach zatrzymał. I dobrze. Łącznie zaliczyłem około 3,5 godziny, co wystarczyło aby mój tyłek mocno ucierpiał :) Jutro wymiana oleju i przygotowanie do nieco dłuzszej wyprawy w Polskę.

sobota, 2 maja 2009

Powoli się ruszam :)

Ból wciaż doskwiera ale nie mogę już usiedzieć na tyłku. Krótka wyprawa w okolice Łódzi dobrze mi zrobiła. Celowo wybrałem się mało uczęszczanymi drogami. Fajne klimaty, brak ruchu, generalnie sama jazda i natura. Było super. Jutro zapakuję aparat i w drugą stronę miasta.
Tak wyglądają podłódzkie pola rzepaku (piękne) i moja wirazka :)

wtorek, 28 kwietnia 2009

Ból, ból, ból...

Niemal nie do zniesienia. Kompletna masakra. Grzebanie w otwartej ranie to coś czego nikomu nie życzę. Muszę to odespać, bo jutro powtórka z rozrywki :(

poniedziałek, 27 kwietnia 2009

Pokomplikowało się trochę

Ze zdrowiem oczywiście. Rana się nie goi, na dodatek dzisiaj dowiedziałem się że sprawa jest bardzo poważna i mogę skończyć na operacji w klinice. Jutro czeka mnie łyżeczkowanie, cokolwiek miałoby to znaczyć. Trochę jestem przerażony bo już dzisiaj przeżyłem makabryczny ból. Na dodatek sam sobie wstrzykuję w brzuch jakieś specyfiki. Tak bardzo mi żal tej pięknej pogody. Jak znam życie kiedy wykaraskam się z kłopotów zacznie lać i tak będzie lało i lało... Pech mnie prześladuje ostatnio. Dobra, nie tracę ducha i jutro postaram się być dzielny.

Na forum na szczęście spokojniej. Kilka osób nareszcie zrozumiało że to miejsce to nie pole bitwy a dyskusji i publikacji zdjęć. Oby to trochę potrwało bo zawsze znajdzie się jakaś czarna owca która znowu zepsuje klimat oczywistą własną "jedynie słuszną racją". Czasem nie rozumiem ludzi. Zamiast skupić się na czymś przyjemnym, oddać się pasji, czy zwyczajnie założyć kapcie i usiąść przed telewizorem, jątrzą i prowokują idiotycznymi wątkami. No ale to ludzka natura więc podchodzę do tego z dużym dystansem. Będzie dobrze.


Jutro kolejny kurs studyjny. Niestety nie ja go poprowadzę. A na moim podwórku zaparkowała terenowa Toyota ;)

113/72/75 : 20:30

piątek, 24 kwietnia 2009

Znowu sie zapuściłem

Jakoś znowu nie było o czym specjalnie pisać. Zmuszam się powoli do wychodzenia ze studia. Mała runda motocyklowa po mieście, wypad na zakupy, trochę filmów. Słowem działania na siłę. Nie moge się doczekać wypadu na plener ale z taką nogą mogę zapomnieć jeszcze przez jakiś czas. Jednak już niedługo ruszam w Polske :)
Idę do kina. Dzisiaj "Przebudzenie" z Haydenem Christensenem. Sporo słyszałem o tym filmie. Zdam relację :)

poniedziałek, 20 kwietnia 2009

Tak, wiem...

zapuściłem się. Może dlatego ze wciąż siedzę w studio z opuchliznami i generalnym obiciem :) Jest lepiej ale nie mogę się doczekać kiedy będzie duuużo lepiej ;) Był już moment w którym wydawało mi się że mocny ból nie wróci, nawet wykorzystałem ten moment na odpalenie mojej Virago ale kilka chwil poźniej już wiłem się z bólu. Nie mogę się doczekać kiedy pomknę sobie pierwszy raz w tym sezonie. Słyszę za oknem co jakiś czas głośne wydechy i aż mi się serce kraja... Sobotni kurs zaliczyłem w miarę spokojnie, choć godzina 18-ta była krytyczna (nie dałem po sobie poznać cierpienia) ;)
No dobrze, koniec marudzenia na tą chwilę. Ma się ku lepszemu i tak trzymam.

132/88/74 - 10:50