sobota, 16 maja 2009

Pierwszy ślubniak w sezonie

Zaczyna się. Pierwszy set ślubny w sezonie. W pakiecie tylko ceremonia i wesele ale D3x bedzie miał nareszcie szanse pokazać się w boju. Bardzo jestem ciekaw co ta puszka "wypluje" z siebie. Trochę mnie martwią warunki atmosferyczne. Całe tygodnie było pięknie, dzisiaj i podobno tylko dzisiaj, ma lać :( Robota to robota więc nie ma co marudzić i trzeba pakować torbę ;)

piątek, 8 maja 2009

Foto Festiwal


Masa zdjęć z górnej artystycznej półki. Sztuki się nie ocenia, ją się chłonie. Zachęcam więc do własnej oceny materiałów które na festiwalu zostały zaprezentowane. Ja jestem wciąz pod duzym wrazeniem działań Krzysia Cendrowskiego, który z uporem maniaka lansuje fotografię której nie oglądamy na naszej klasie czy nawet portalach fotograficznych. Duuuzy format...
Gratulacje Krzysztofie.

niedziela, 3 maja 2009

Kolejna mini-wycieczka





Tym razem Tomaszów Mazowiecki i okolice. Białe piaski trochę mnie zawiodły. Jakby mniej białe niz dawniej ;) Potem zalew, zalany głównie turystami i mega głośną muzą z miliona róznych knajp i knajpek. Powalczyłem z tematem całe 10 minut i w drogę. Pojechałem wąskimi drogami między małymi mieścinami. Średniej jakości te szosy ale za to klimaty super. Czas się w tych miejscach zatrzymał. I dobrze. Łącznie zaliczyłem około 3,5 godziny, co wystarczyło aby mój tyłek mocno ucierpiał :) Jutro wymiana oleju i przygotowanie do nieco dłuzszej wyprawy w Polskę.

sobota, 2 maja 2009

Powoli się ruszam :)

Ból wciaż doskwiera ale nie mogę już usiedzieć na tyłku. Krótka wyprawa w okolice Łódzi dobrze mi zrobiła. Celowo wybrałem się mało uczęszczanymi drogami. Fajne klimaty, brak ruchu, generalnie sama jazda i natura. Było super. Jutro zapakuję aparat i w drugą stronę miasta.
Tak wyglądają podłódzkie pola rzepaku (piękne) i moja wirazka :)

wtorek, 28 kwietnia 2009

Ból, ból, ból...

Niemal nie do zniesienia. Kompletna masakra. Grzebanie w otwartej ranie to coś czego nikomu nie życzę. Muszę to odespać, bo jutro powtórka z rozrywki :(

poniedziałek, 27 kwietnia 2009

Pokomplikowało się trochę

Ze zdrowiem oczywiście. Rana się nie goi, na dodatek dzisiaj dowiedziałem się że sprawa jest bardzo poważna i mogę skończyć na operacji w klinice. Jutro czeka mnie łyżeczkowanie, cokolwiek miałoby to znaczyć. Trochę jestem przerażony bo już dzisiaj przeżyłem makabryczny ból. Na dodatek sam sobie wstrzykuję w brzuch jakieś specyfiki. Tak bardzo mi żal tej pięknej pogody. Jak znam życie kiedy wykaraskam się z kłopotów zacznie lać i tak będzie lało i lało... Pech mnie prześladuje ostatnio. Dobra, nie tracę ducha i jutro postaram się być dzielny.

Na forum na szczęście spokojniej. Kilka osób nareszcie zrozumiało że to miejsce to nie pole bitwy a dyskusji i publikacji zdjęć. Oby to trochę potrwało bo zawsze znajdzie się jakaś czarna owca która znowu zepsuje klimat oczywistą własną "jedynie słuszną racją". Czasem nie rozumiem ludzi. Zamiast skupić się na czymś przyjemnym, oddać się pasji, czy zwyczajnie założyć kapcie i usiąść przed telewizorem, jątrzą i prowokują idiotycznymi wątkami. No ale to ludzka natura więc podchodzę do tego z dużym dystansem. Będzie dobrze.


Jutro kolejny kurs studyjny. Niestety nie ja go poprowadzę. A na moim podwórku zaparkowała terenowa Toyota ;)

113/72/75 : 20:30

piątek, 24 kwietnia 2009

Znowu sie zapuściłem

Jakoś znowu nie było o czym specjalnie pisać. Zmuszam się powoli do wychodzenia ze studia. Mała runda motocyklowa po mieście, wypad na zakupy, trochę filmów. Słowem działania na siłę. Nie moge się doczekać wypadu na plener ale z taką nogą mogę zapomnieć jeszcze przez jakiś czas. Jednak już niedługo ruszam w Polske :)
Idę do kina. Dzisiaj "Przebudzenie" z Haydenem Christensenem. Sporo słyszałem o tym filmie. Zdam relację :)

poniedziałek, 20 kwietnia 2009

Tak, wiem...

zapuściłem się. Może dlatego ze wciąż siedzę w studio z opuchliznami i generalnym obiciem :) Jest lepiej ale nie mogę się doczekać kiedy będzie duuużo lepiej ;) Był już moment w którym wydawało mi się że mocny ból nie wróci, nawet wykorzystałem ten moment na odpalenie mojej Virago ale kilka chwil poźniej już wiłem się z bólu. Nie mogę się doczekać kiedy pomknę sobie pierwszy raz w tym sezonie. Słyszę za oknem co jakiś czas głośne wydechy i aż mi się serce kraja... Sobotni kurs zaliczyłem w miarę spokojnie, choć godzina 18-ta była krytyczna (nie dałem po sobie poznać cierpienia) ;)
No dobrze, koniec marudzenia na tą chwilę. Ma się ku lepszemu i tak trzymam.

132/88/74 - 10:50

piątek, 10 kwietnia 2009

Zapadła decyzja co do obiektywu

Ciezko ją podjąć bo cena obiektywu powala. Uzywany kupuje dzisiaj za cene nowego sprzed 4 miesiecy :( To co dzieje sie w cenach to jakas kompletna porazka. Ale co zrobic, sezon ślubny się zbliza i nie mam wyjscia. Muszę dać klientom najwyzsza z mozliwej jakość. Tak więc Nikkor 24-70/2.8 do torby.

poniedziałek, 6 kwietnia 2009

Noga mnie boli

niby temat jak każdy inny ale nie do końca. Faktycznie to co się dzieje z moją nogą to jakaś kompletna porażka. Ból zamiast maleć wzrasta. Nie jestem płaczkiem jak większość facetów ale czasem chce mi się z tego bólu wyć. Najlepszą pogodę tracę siedząc w studio i zwijając się z bólu. No dobra, spadam na kolejne smarowanie :)

środa, 1 kwietnia 2009

No i...

wróciłem z "pogotowia". Noga wciąż spuchnięta ale mam sie nie martwić, kości całe a ból i potrojenie objętości nogi ustąpi za jakiś czas. Niestety z uwagi na fakt przyjmowania leków rozrzedzających krew, opuchlizna i siniaki potowarzyszą mi do wakacji ;) Najgorsze że jutro kurs fotografii ślubnej, a więc dwa dni ciężkiej pracy. Niestety ja sobie popracuję ale tylko w studio... Na targi foto też sobie poszedłem :( No nic, poobijam się trochę i popatrzę jak inni pracują, czyli jak zwykle :)

wtorek, 31 marca 2009

Upadek

Dosłowny upadek... Z 2.5 metrowej drabiny wprost na nią. Była podła i połączyła się z podłogą szybciej niż ja. Na tyle szybko ze zaliczylem ją w kilka sekund później. Jestem obity, na szczęście nie połamany ale nie mogę chodzić a paskudne siniaki zeszpeciły mi ciało :) (jakby wzceśniej nie było szpetne). Poważnie mówiąć jest kiepsko, opuchlizna makabryczna i o chodzenieu mogę zapomnieć. Nigdy nie wyobrażałem sobie że łydka może być tak twarda i ogromna...
Na szczęście studio już pomalowane. Jest ładniej ale gdybym wiedział że tak się skończy malowanie to chyba bym się na nie nie zgodził.
Koniec lemantów. Przygotowania do kursu ślubnego idą całą parą, choć obawiam się że ja spędzę czas z kursantami tylko w studio. No i o targach Foto-Video mogę zapomnieć...
Spadam do łóżka, mniej mnie wszystko boli jak leżę...

piątek, 27 marca 2009

Conan :)

Nie mylić z Canonem ;) Tak się nazywa mój nowy komputer. Jest podobno "wypasiony" choć ja się na tym nie znam. Jak na komputer to dziwny jest trochę bo świeci kolorami z wnętrza obudowy :) Trochę to dziwne że wnętrze komputera stanowi teraz jego walor estetyczny. Ja mam tylko nadzieję że sprzęt sprawdzi się w obróbce zdjęć. Może pokuszę się też o jakieś gry, bo do nich podobno jest optymalizowany.

121/83/60 - 10:00

niedziela, 22 marca 2009

Gattaca

Jak nie kochać tego filmu. Uwielbiam go. Ma tak specyficzny, świetny klimat ze mogę oglądać go wyjątkowo często.
Właśnie zakończyliśmy drugą fazę remontu studia i tuż po tym obejrzałem ten film. Polecam go każdemu kto go wcześniej nie widział. Nie zawiedziecie sie.

112?76/86 - 00:58

środa, 18 marca 2009

Nie do wiary

Już 5 dzień nic nie napisałem. Może dlatego że nie za bardzo było o czym. Jakoś tak banalnie toczy się życie. Niby organizuję sobie wyjazd ale wciąż trudno mi się zebrać do kupy i podjąć decyzje: JADĘ!
Może pod koniec tygodnia. Eh...

120/65/67 - 01:05

wtorek, 10 marca 2009

Jura

Zamarzyła mi się Jura Krakowsko-Częstochowska. Jeśli pogoda dopisze to wykorzystam któryś dzień tego tygodnia i odwiedzę tą piękną część naszego kraju. Dawno tam nie fotografowałem a koniec zimy nadciąga. Może uda się wykorzystać resztki zalegającego śniegu. Czuję że na Zakopca w najbliższym czasie nie będzie mnie stać :(

kaktusik :)

Jak nie na pomidorówkę to może na kaktusa, wrrrróć, cactoosa mogę Was zaprosić? Właśnie wykonałem mu sesję :)


pomidorowa bez makaronu

Na planie ;) W ramach testu poświeciłem sobie trochę na pomidory. Zapewniam ze zaden w tej akcji nie ucierpiał. Poniewaz wiem ze czytaja mnie moi kochani forumowicze, dodam ze to co wyrabia z obrazkiem D3x w tandemie z 60/2.8 to magia. Detal, szczegóły w cieniach to klasa dla samego siebie. Namawiam do zakupu tego korpusu, nie będziecie zawiedzeni. Cena przystępna jak na tą jakośc ;)

poniedziałek, 9 marca 2009

poweekendowo

Zakończyły się wszystkie akcje związane z warsztatami. Można odtajać i na spokojnie podsumować spotkanie. Klimat bardzo fajny, udało się też poznać kilka nowych osob, dokładniej mówiąć obejrzeć ich z bliska. Nicki na forum to swoiste fantomy, często maja niewiele wspólnego z konkretnymi osobami. Stajemy twarzą w twarz i "dopasowujemy" sobie osobę do virtualnego jej widzenia poprzez maile, wątki na forum, rozmowy telefoniczne. Czasem mocno zaskakujące są te porówniania.
Wracając do tematu. Wyczerpująca sobota, mocno stracona niedziela (właśnie z uwagi na wyczerpującą sobote) a dokładniej jej wieczór ;) Dzień kobiet połączyłem z dniem odtrucia :) Generalnie słabo wytrzymuję picie wódeczki. Raz na jakiś czas można się jednak wyluzować i oddać w ręce nietrzeźwości. Muszę być jednak bardziej czujny przy opłącaniu rachunków, bo okazało się że składka pokryła koszty imprezy w 80%. Reszta oprózniła mój prywatny portfel i teraz muszę ścigać dłuzników ;)
Mimo to fajnie było spotkać starych i nowych przyjaciół.
Idę odtajać do końca. Jutro kolejny dzień... MARCA :)
I zapomniałem dopisać. Mam już nowa, wypasioną lampę, SB900. Baaardzo jestem zadowolony.

104/63/58 - 00 :20

piątek, 6 marca 2009

robota :)



Maleńki hi-ki i kolorowe wykonane w trakcie przygotowań światła dla klientów.
Właśnie wziąłęm się za porządkowanie studia przed jutrzejszymi warsztatami NKP. Jest co robic, na dodatek wszystko zaczyna się bardzo wcześnie. Już sobie pospałem :)

104/65/71 : 22:35